Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Legnica
Posłuchaj rozmowy z legniczaninem, żołnierzem i fotografem Powstania Warszawskiego

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Kilka dni temu – w związku z 76. rocznicą Powstania Warszawskiego – jego fotograf, Zbigniew Grochowski, udzielił Legnickiemu Centrum Kultury kolejnego wywiadu. Koniecznie trzeba posłuchać tej wyjątkowej rozmowy, którą przeprowadziła Gabriela Niewińska.
Posłuchaj rozmowy z legniczaninem, żołnierzem i fotografem Powstania Warszawskiego

94-letni Zbigniew Grochowski jest jednym z ostatnich, żyjących fotografów Powstania Warszawskiego. Od 70 lat pan Zbigniew mieszka w Legnicy. Przywiodły go tu powojenne losy.

Wiele lat pracował jako nauczyciel matematyki.- Był wspaniałym pedagogiem. Z równym zaangażowaniem tłumaczył nam matematyczne zawiłości, jak i wspierał, gdy tego potrzebowaliśmy. Był bardzo lubiany - mówili dwa lata temu, podczas wernisażu zdjęć z Powstania Warszawskiego w Akademii Rycerskiej w Legnicy, byli uczniowie pana Zbigniewa z legnickiego Technikum Przemysłu Spożywczego.

Sam autor zdjęć tak wspominał powstańcze czasy: - Od dziecka byłem oswojony z aparatem fotograficznym, ponieważ mój tato był dziennikarzem. Gdy wybuchła wojna, miałem 13 lat. Tato w czasie okupacji pracował w Warszawie, w podziemnym czasopiśmie, a ja chodziłem na tajne komplety i należałem do Szarych Szeregów. Druh zastępowy wiedział, że interesuję się fotografią, dawał mi więc aparat, abym wykonywał zdjęcia na ulicach Warszawy. Gdy wybuchło Powstanie, akurat miałem ten aparat w domu. Zacząłem robić zdjęcia na Starym Mieście. Robiłem je przez 32 dni. Podobnie, jak tysiące innych młodych ludzi byłem pewien, że pokonamy Niemców. A jednak oni zostali tak dozbrojeni, że nie było żadnych szans... Gdy Powstanie upadło, zostałem wywieziony na roboty do Niemiec. Udało mi się zabrać ze sobą kliszę ze zdjęciami i dobrze ją ukryć. W Niemczech pracowałem w gospodarstwie. Rosło tam dużo ziemniaków i innych warzyw, dzięki czemu nie umarłem z głodu. Po zakończeniu wojny wróciłem do Polski, klisza wróciła ze mną. Tuż po wyzwoleniu zrobiłem jeszcze wiele zdjęć zburzonej Warszawy. Jednak przez kilkadziesiąt lat nikomu nie mówiłem o tym, jakie mam fotografie. Dopiero w 2005 r. przekazałem je Muzeum Powstania Warszawskiego – opowiada Zbigniew Grochowski.

KLIKNIJ TUTAJ

 


ego/LCK



o © 2007 - 2020 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
Dzisiaj
Sobota 19 września 2020
Imieniny
Januarego, Konstancji, Leopolda

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl
Ogłoszenia nieruchomości