Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Bolesławiec
Ryngraf z polskich Kresów Wschodnich

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Niewielki Raków, leżący na Wschodnich Kresach II Rzeczypospolitej, w „Słowniku geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich” opisany został jako „położony nad rzeką Isłocz, przy trakcie handlowym z Mińska do Wołożyna, na piaszczystej płaszczyźnie, otoczonej malowniczymi okolicami”.
Ryngraf z polskich Kresów Wschodnich

Ryngraf z polskich Kresów Wschodnich
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Ryngraf z polskich Kresów Wschodnich
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Ryngraf z polskich Kresów Wschodnich
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

Gdy Polska po latach rozdarcia zaborami odzyskała niepodległość, od 1918 roku granica naszego odrodzonego państwa z sowiecką Rosją przebiegała tuż za rogatkami tego miasteczka.

Do blisko pierwszej połowy lat dwudziestych dwudziestego wieku słynęło ono restauracjami i sklepami oraz – niestety - zorganizowaną działalnością przemytniczą, tworzącą zmyślne struktury organizacyjne - a nawet swoistą hierarchię. Początkowo nasze dźwigające się z ponad stuletniego zniewolenia państwo nie miało przygotowanych, profesjonalnych sił, mogących zapewnić należytą ochronę granicy polsko-sowieckiej, więc nielegalny proceder przynosił bogactwo różnym cwaniakom i bandytom. Dochodziło wtedy do krwawych porachunków pomiędzy rywalizującymi z sobą przestępczymi grupami.

Przemycały one narkotyki oraz szeroką paletę artykułów. Problem ochrony granic odrodzonego państwa stał się więc jednym z największych wyzwań dla władz młodziutkiej Rzeczypospolitej Polskiej. Zadanie to powierzano między innymi Batalionom Celnym i Policji Państwowej.

Specyficzne warunki społeczno-polityczne przy wschodnich rubieżach kraju powodowały jednak, że do 1924 roku żadna ze strzegących granic formacji nie była w stanie skutecznie realizować powierzanych jej zadań. Sąsiadujące ze sobą kraje były w istocie zwaśnione, miały skrajnie różne systemy polityczno-gospodarcze, zaś sytuacja ekonomiczna i społeczna ludności Związku Sowieckiego przedstawiała się katastrofalnie, ponadto konflikty narodowościowe dodatkowo pogłębiały problemy pogranicza.

12 września 1924 roku generał Władysław Sikorski wydał rozkaz powołujący do zabezpieczenia wschodnich granic Korpus Ochrony Pogranicza, zorganizowany w sposób wojskowy. 27 października 1924 roku pierwsze jednostki KOP-u rozpoczęły obejmowanie powierzonych odcinków. Także Sowieci zreorganizowali ochronę swojej zachodniej granicy, w znacznym stopniu angażując do tego ich „osławione” służby specjalne. W pierwszych latach trzydziestych wielki przepływ kontrabandy przez Raków zamarł. Rakowski przemyt i walki przestępczych grup barwnie przedstawił Sergiusz Piasecki w książce „Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy”.

Znanym Polakiem, pochodzącym z tego miasteczka, był filolog i historyk literatury, rektor Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, Marian Zdziechowski. Jako polityczny wizjoner w swoich pracach kreślił obraz śmiertelnego zagrożenia dla Polski ze strony wschodniego sąsiada, budującego po rewolucji komunistyczne, nastawione na ekspansję tej zbrodniczej ideologii państwo. Zdradzieckiej napaści owego kraju rzekomej „szczęśliwości ludu pracującego miast i wsi” przygraniczny polski Raków doznał już wczesnym rankiem 17 września 1939 roku…

Po zagarnięciu tych ziem zawłaszczony „sowiecki” gród utracił na lata status miasteczka. Dzisiaj jednak znów służy tam katolikom oddany po politycznych przemianach naszym Rodakom zdewastowany w latach ZSRS polski, piękny dwuwieżowy kościół Najświętszej Marii Panny, wzniesiony siłami Rakowian w 1906 roku. Jest także cerkiew Przemienienia Pańskiego z dzwonnicą, upamiętniającą uwłaszczenie chłopów. Wspaniale zachowało się duże grodzisko, nazywane niegdyś wałami, gdzie przed drugą wojną odbywały się polskie spotkania towarzyskie i potańcówki.

Ale po 1945 roku, po przekształceniu kościoła katolickiego w kołchozowy magazyn zboża, miejscowy ksiądz najpierw odprawiał nabożeństwa i msze w prywatnym domu, potem udało się nielicznym już wtedy Polakom odzyskać kaplicę cmentarną pod wezwaniem Świętej Anny - i tam wiernych gromadziły nabożeństwa tudzież wspólna modlitwa.

Sama nekropolia, założona na początku dziewiętnastego wieku, jest jednym z najlepiej zachowanych naszych cmentarzy katolickich na dzisiejszej Białorusi. Przetrwała tam kaplica grobowa Marii i Krystyny Druckich-Lubeckich. Księżną Krystynę zamordowano na granicy sowiecko-polskiej pod Cieleszewiczami w 1921 roku.

Zabrany stamtąd tuż po 1945 roku do Bolesławca Ryngraf Matki Boskiej to cenna rodzinna pamiątka z ziemi, będącej utraconą ojcowizną niezliczonych pokoleń Kresowian…


Zdzisław Abramowicz



otoolawa.pl © 2007 - 2022 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl